Babska strona świata

Marianna lubi robić coś dla innych.

Jest obecnie studentką ostatniego roku pedagogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Choć od śmierci ojca, sytuacja finansowa jej rodziny bardzo się pogorszyła, nadal pracuje głównie społecznie. Jest wolontariuszką w domu dziecka i prowadzi zbiórki na uczelni. Ostatnio oddała krew, bo słyszała, że mało ludzi to robi, a w lecie potrzeby zazwyczaj są większe.

Babska strona świata

Marianna działa też w międzywydziałowym kole naukowym. Zajmują się z koleżankami ‘babską stroną świata’, jak czasem żartują. Tu konferencja na temat ról społecznych, czasem warsztaty rozwojowe, konsultacje z prawnikiem – dużo różnych projektów. Ostatni dotyczy niepłodności i różnych jej aspektów. To podczas rozmowy z jednym z prelegentów dowiaduje się więcej na temat dawstwa plemników i komórek jajowych. Nie wiedziała wcześniej, że to taki problem.

Akcja informacyjna

Dziewczyna próbuje zrobić akcję promocyjną na swoim wydziale. Rozmawia z koleżankami, to jednak dwaj koledzy decydują się na to, by oddać nasienie. W końcu Marianna sama postanawia pomóc. Podczas rozmowy z lekarzem wypytuje o szczegóły i o to, czy będzie mogła poznać przyszłych rodziców. Decyzja o otwartej komunikacji danych należy do leczącej się pary i jest odmowna. Miłą niespodzianką tymczasem jest ryczałtowy zwrot kosztów dla dawczyni, który pokryć może półroczne czesne Marianny na uczelni.

Więcej się o tym mówi

Gdy jest już po procedurze, postanawia nagłośnić temat dawstwa. Za jej namową swoje komórki oddaje także starsza kuzynka i koleżanka z osiedla, na którym mieszka. Na wydziale też więcej się o tym mówi, jest więc szansa, że więcej osób zainteresuje się tym, by pomóc. ‘W końcu my baby musimy się trzymać razem i wspierać w tworzeniu własnej strony świata” – śmieje się Marianna.

in vitro z komórką dawczyni